Dzisiaj mija rok czasu od inauguracji połączenia do Warszawy. Przypomnijmy, że PLL LOT powrócił na tę trasę po przetargu Województwa Kujawsko-Pomorskiego na promocję regionu na pokładach samolotów latających do stolicy. Marszałek województwa płaci za reklamę około 5 milionów rocznie. Od samego początku kwota oraz ilość odwoływanych rejsów przez LOT budziły wiele kontrowersji, ale na szczęście od pewnego czasu, gdy na trasie operuje SprintAir sytuacja uległa znacznej poprawie. Przez cały rok z połączenia skorzystało 20 551 pasażerów, a większość z nich stanowili pasażerowi tranzytowi, którzy w Warszawie kontynuowali swoją podróż.

Na początku połączenie było wykonywane przez EuroLOT (obecnie eurolot.com), który latał samolotami ATR42 oraz ATR72. Zdecydowanie częściej na bydgoskim lotnisku gościł pierwszy samolot. Incydentalnie przylatywały również Embraer 170 oraz Embraer ERJ-145 PLL LOT. W tym okresie dosyć często zdarzały się odwoływania lotów z „powodów operacyjnych”, ponieważ narodowy przewoźnik zmagał się z problemami w swojej flocie związanej z zbyt małą liczbą samolotów oraz dosyć częstymi awariami ATRków. Na szczęście od pewnego czasu trasie do Warszawy lata Saab340 linii SprintAir i odwołania lotów z powodów operacyjnych już się nie zdarzają. Co jest również ważne, zmieniły się godziny połączeń na lepiej dopasowane do przesiadek.

– Statystyki lotów pokazują, jak ważne dla pasażerów z regionu jest regularne połączenie z dużym lotniskiem przesiadkowym, które stało się oknem na świat dającym szerokie możliwości podróżowania – podkreśla Tomasz Moraczewski, prezes Portu Lotniczego Bydgoszcz w wypowiedzi dla oficjalnej strony lotniska. Miejmy nadzieję, że kiedyś do tego okienka, jakim jest Warszawa, dołączy prawdziwe okno na świat jakimi są np. Frankfurt, Monachium czy Kopenhaga.