Dzisiejszy dzień to historyczny przełom w polskim spottingu lotniczym. Po raz pierwszy w Polsce w płocie lotniska wykonano otwory na obiektywy aparatów fotograficznych ułatwiające robienie zdjęć samolotów. Bydgoscy spotterzy pokazali, że upór i konsekwencja w działaniu w połączeniu z przyjaznym stosunkiem władz lotniska może przynieść pozytywny efekt. Lotnisko w Bydgoszczy jest pierwszym na mapie Polski gdzie zgodnie z prawem podziurawiono płot.

O tym jaka była droga do celu opowiada szef Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Lotnictwa EPBY Spotting Team – Andrzej Machulski:

Kluczowa data to 5. listopada 2010 roku. Odbyło się wtedy cykliczne spotkanie w PLB członków naszego stowarzyszenia z prezesem Tomaszem Moraczewskim na którym przedstawiłem po raz pierwszy ten pomysł. Szczerze to zadziałałem z zaskoczenia i nasi członkowie nic nie wiedzieli o tym planie. Pokazałem zdjęcia otworów na obiektywy z lotniska w Zurychu i jakiegoś japońskiego znalezione w internecie. Równie zaskoczony był prezes ale zapewnił, że jeśli na drodze do wykonania lens hole w płocie bydgoskiego lotniska nie staną jakieś przepisy to pomysł ma jego całkowitą akceptację. Tak naprawdę to była kluczowa rozmowa, która spowodowała, że wiara w to, że to może się udać znacznie we mnie urosła. Mniej wiary mieli w sobie członkowie naszego stowarzyszenia. Niektórzy twierdzili, że na polskim lotnisku wykonanie takich otworów w płocie jest po prostu niemożliwe.

Dokładnie przestudiowałem ustawę na temat tego jakie wymiary powinien mieć płot na lotnisku. Wywnioskowałem z niej, że największy nacisk położono na wysokość, prześwity od góry i dołu ale w ogóle ustawa nie wspomina o rozmiarach oczek siatki oraz o szerokości rozmieszczenia prętów w ogrodzeniu panelowym. Wspólnie dokonaliśmy pomiarów i przygotowałem szczegółowy projekt, który wraz z pismem przewodnim dostarczyliśmy prezesowi Moraczewskiemu. Po czasie otrzymaliśmy informację, że na wykonanie otworów nie zgadają się służby ochrony lotniska. Pojawiła się przeszkoda trudna do pokonania. Rozpoczęło się poszukiwanie wyjścia z tej trudnej sytuacji. Wspólnie z prezesem ustaliliśmy, że właściwą drogą do uzyskania akceptacji będzie pozytywna decyzja… Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Szczerze to w tym momencie zwątpiłem w powodzenie całego przedsięwzięcia. Otrzymanie pozytywnej decyzji tego urzędu aby w płocie polskiego lotniska zrobić dziury graniczyło z cudem. Pismo zostało przygotowane. Odręczna informacja prezesa lotniska „popieram inicjatywę” i pieczątki PLB widniały na dole.

Po kilku tygodniach stało się coś co dosłownie wszystkich zaskoczyło. Od wiceprezesa ds. standardów lotniczych Urzędu Lotnictwa Cywilnego pana Tomasza Kądziołki otrzymaliśmy … pozytywną decyzję na wykonanie w płocie lotniska w Bydgoszczy „otworów fotograficznych”. Decyzję podjęto po konsultacji z Departamentem Ochrony i Ułatwień w Lotnictwie Cywilnym w ocenie którego nie ma przeciwwskazań do wykonania takich otworów w płocie bydgoskiego lotniska. W piśmie znalazło również zdanie, które rzuca nieco inne światło na stosunek ULC do spotterów i ich obecności na polskich lotniskach. „Równocześnie pragnę podkreślić, że Urząd Lotnictwa Cywilnego z zainteresowaniem i sympatią śledzi rozwój ruchu miłośników lotnictwa. Inicjatywy tego rodzaju są nie tylko doskonałą promocją całego środowiska lotniczego, ale również mogą przysłużyć się podniesieniu poziomu bezpieczeństwa na polskich lotniskach”. Po wyrażeniu zgody końcową decyzję ULC pozostawił jednak w gestii właściciela lotniska czyli zarządu PLB. Zgoda od zawsze sprzyjającego spotterom prezesa Moraczewskiego to była jedynie formalność.

Można powiedzieć, że dzisiejszy dzień to pewien przełom w spottingu lotniczym w Polsce. Cieszę się, że to właśnie na bydgoskim lotnisku po raz pierwszy w Polsce z inicjatywy naszego stowarzyszenia wykonano w płocie otwory ułatwiające fotografowanie samolotów. Mamy świadomość, że EPBY Spotting Team ustanowiło nowy standard współpracy między spotterami a władzami lotniska. Bez otwartości i zaangażowania prezesa PLB Tomasza Moraczewskiego nasza inicjatywa nie miałaby sensu. Z całą stanowczością mogę powiedzieć jako przedstawiciel Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Lotnictwa, że wszystkie nasze projekty zawsze spotykały się z pozytywnym odzewem ze strony władz lotniska. Można powiedzieć, że przetarliśmy drogę do podobnych inicjatyw na innych polskich lotniskach. Teraz każdy może powołać się na otrzymaną przez nas decyzję ULC. Zawsze jednak będę miał świadomość, że dzięki naszemu uporowi i konsekwencji oraz pozytywnemu nastawieniu władz lotniska a przede wszystkim prezesa Tomasza Moraczewskiego to w Bydgoszczy po raz pierwszy w Polsce podziurawiliśmy płot polskiego lotniska.

Podziękowaniom dla prezesa lotniska ze strony stowarzyszenia nie ma końca ale nie ma co się dziwić. Na co dzień nie spotyka się tak otwartych i przyjaznych dla spotterów władz lotnisk. Latająca Bydgoszcz gratuluje doprowadzenia do końca sprawy, która już z założenia była skazana na niepowodzenie.