Dzień po ogłoszonym planie zredukowania do połowy siatki połączeń linii Ryanair w Bydgoszczy wiadomości są odrobinę pozytywniejsze i przewoźnik wycofał się z jednoznacznej deklaracji co do rozkładu letniego. Prawdopodobnie jest to spowodowane m.in faktem na który zwróciliśmy wczoraj uwagę, czyli zapisowi w przetargu, który przewoźnik wygrał 2,5 roku temu.

Cały czas trwają prace na rozkładem sezonu letniego, w tym nad siatka połączeń z Bydgoszczy – powiedziała nam wczoraj popołudniu Katarzyna Gaborec, która jest odpowiedzialna w liniach Ryanair za rynek Europy środkowej i wschodniej – Jesteśmy w kontakcie z portem lotniczym w celu sfinalizowania oferty na lato 2014 – dodała. Skąd taka zmiana po wczorajszych popołudniowych zapowiedziach?

Przypomnijmy, że we wrześniu 2010 roku rozstrzygnięty został przetarg na promocję województwa Kujawsko-Pomorskiego, Bydgoszczy oraz Torunia na pokładach samolotów na trasach międzynarodowych. Dzięki przetargowi dwa z samolotów irlandzkiego przewoźnika mają logo województwa Kujawsko-Pomorskiego na kadłubie. Promocja trwająca przez 3 lata kosztuje nas 13,8 mln zł. Za promocję płacą Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego (53%), wraz z największymi miastami, w zależności od wielkości – Bydgoszcz 30% oraz Toruń 17%. Oprócz naklejek na dwóch kadłubach, w skład promocji wchodzą: reklama w magazynie pokładowym, reklama na szafkach bagażowych wewnątrz samolotów, baner na głównej stronie linii oraz wysyłanie maili do pasażerów. Ryanair w przetargu wystartował w konsorcjum z Toruńską Agencją Rozwoju Regionalnego, ponieważ nie jest dozwolone bezpośrednie dotowanie linii lotniczych przez samorządy. Co ciekawe niecała kwota przeznaczona wtedy na przetarg (27 mln zł) została wykorzystana i w planach był kolejny przetarg w której mogły wystartować inne linie lotnicze.

Według specyfikacji przetargu wygrana linia ma latać do 4 miast z bydgoskiego lotniska (czyli dokładnie tyle, ile oferowała wtedy linia z Dublina). Przypomnijmy, że termin otwarcia kopert był kilka razy przekładany, co spowodowało, że jeden z warunków przetargu (latanie do 4 miast od 1.10.2010, choć przetarg był rozstrzygnięty we wrześniu 2010 roku) był bardzo trudny do zrealizowania przez innych przewoźników chcących wystartować w przetargu. Wczorajsze wiadomości o likwidacji trzech tras byłyby złamaniem punktu dotyczącego ilości tras (jeśli nie były po drodze podpisane aneksy do umowy) i stąd może być spowodowana zmiana. Najprawdopodobniej skończy się to przywróceniem jednej ze skasowanych tras do letniej siatki połączeń. Oczywiście nie zmieni to faktu, że sytuacja bydgoskiego lotniska w ilości regularnych lotów będzie bardzo zła.

W mediach pojawiają się informacje o brakach we flocie Ryanaira i konieczności wobec tego cięcia siatki. W porównaniu do zeszłego roku irlandzki przewoźnik będzie miał tylko 5 samolotów mniej do dyspozycji (w sumie będzie ich 300) i dalej rozwija siatkę połączeń w dochodowych miejscach (takie jak np. otwarcie baz w Modlinie czy na głównym lotnisku w Brukseli). Jedną z przyczyn skasowania mogą być bardziej dochodowe trasy lub chęć osiągnięcia lepszej pozycji negocjacyjnej wobec kończącego się przetargu i zbliżających się wyborów samorządowych. Samorządy są większościowymi udziałowcami bydgoskiego lotniska i nie mogą sobie pozwolić na gorszy rok dla lotniska. Miejmy nadzieję, że przed jesiennym zakończeniem przetargu nowy będzie rozpisany szybciej i nie będzie takiej sytuacji jak w przypadku LOTu i braku ciągłości lotów.

W ogłoszonym obecnie przetargu dotyczącym przewoźnika tradycyjnego zostały zmienione warunki i potrwa on do 23.01. Został zmieniony również warunek dotyczący ilości pasażerów portu docelowego i obecnie jest to ponad 20 mln pasażerów, co wyklucza loty do Warszawy i może potwierdzać nieoficjalne informacje Gazety Wyborczej o prowadzonych negocjacjach ze słoweńskim przewoźnikiem Adria Airways i lotach do Monachium. Co ciekawe nie został zmieniony zapis o ilości miejsc w samolocie i jest to 78 miejsc (czyli dokładnie tyle ile Dash-8 eurolot.com), a Adria ma też we flocie mniejsze samolotach typu CRJ-200. Można się więc spodziewać, że w razie wygrania przetargu do naszego miasta będzie latał CRJ-900 zabierający na pokład 86 pasażerów i taki też właśnie samolot jest właśnie wpisany w letni rozkład słoweńskiego przewoźnika na trasie Lublana – Monachium. Samolot z Lublany będzie przylatywał do Monachium o 10 i odlatywał z niej o 20:55. W międzyczasie będzie on robił rotację do Bydgoszczy. Co jest istotne to bardzo prawdopodobne jest, że połączenia te będą wykonywane w formule code-share z Lufthansą, dzięki czemu zyskamy dostęp do ogromnej siatki niemieckiego przewoźnika.